Blog o tym jak radzę sobie w spełnianiu postanowienia o ćwiczeniu własnych umiejętności z zakresu rysowania i malowania. Kawał drogi przede mną, ale jest duża szansa że mi się nie znudzi i łatwo się nie poddam. A więc do dzieła!
poniedziałek, 29 lipca 2013
Martwa natura w węglu 2
Miałam za zadanie ćwiczyć rysowanie wszystkich tych fałdek i marszczeń. Trochę to czasochłonne i męczące, ale jak trzeba to trzeba. Zajęło mi to z 3-4 godziny, format A1. Przy okazji na zdjęciu macie moje skarpetki w pandy, ach ten artyzm ^.^".
Świetna kreska! Z niecierpliwością czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńŁa, bardzo, baardzo dziękuję :3. Ja za to czekam na więcej filcowanych sówek ;).
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń