poniedziałek, 29 lipca 2013

Martwa natura w węglu 2



Miałam za zadanie ćwiczyć rysowanie wszystkich tych fałdek i marszczeń. Trochę to czasochłonne i męczące, ale jak trzeba to trzeba. Zajęło mi to z 3-4 godziny, format A1. Przy okazji na zdjęciu macie  moje skarpetki w pandy, ach ten artyzm ^.^".

sobota, 27 lipca 2013

Pierwsze koty za płoty!



Moja pierwsza praca farbami akrylowymi, robiona na kartonie piwnym o wymiarach 100x70 cm. Z tym było trochę zabawy, zwłaszcza że farby akrylowe nie zmywają się z ubrań i mebli :D. Zaczęłam to malować w roku szkolnym, ale skończyłam dopiero wczoraj. Nie dlatego że to aż tak czasochłonna sprawa, tylko dlatego że jestem z natury leniwym stworzeniem i kiedy nie mam lekcji na którą mam się spieszyć, nie mam najmniejszej ochoty tego tykać. Całe szczęście jak się już do tego przysiądzie, okazuje się to niezłą zabawą i spokojnie można spędzić przy sztaludze ze 3 godziny (co jest z resztą wskazane).


Martwa natura w węglu 1



Jak widać na załączonych obrazkach. To chyba pierwsza martwa natura z którą się tak namęczyłam, robiona jeszcze w roku szkolnym, więc stosunkowo dawno (niestety nie jestem w stanie podać dokładnej daty, ale to mniej więcej początek czerwca). Na formacie A1, rysowana węglem. Kto by pomyślał że to ustrojstwo nie chce się zmywać z podłogi? 

My tu gadu gadu, a brystol się kurzy...

Cześć wszystkim, na imię mam Klementyna i od małego uwielbiam rysować. Stosunkowo niedawno postanowiłam wziąć się za siebie i zacząć w końcu pobierać lekcje i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Moim marzeniem jest zostać grafikiem (albo raczej dostać pracę w zawodzie związanym ze sztuką wizualną, grafik wydaje mi się być całkiem rozsądnym rozwiązaniem). Pobieram lekcje na których szkolę warsztat: uczę się rysować przedmioty w odpowiednich proporcjach, pokazywać ich teksturę za pomocą farb, tuszu lub węgla i innych nudnych rzeczy. W wolnym czasie rzucam w kąt wszystkie martwe natury i inne zadania z lekcji i rysuję wszystko co mi tylko wpadnie do głowy głównie za pomocą mojego tabletu graficznego i paru programów. Wszystko brzmi strasznie serio, ale tak naprawdę stworzyłam tego bloga żeby dokumentować moje postępy i porażki, i mieć ubaw życia za parę lat, kiedy go odkryję i przeczytam. Tak poza tym uwielbiam komiksy i rozumiany szeroko gatunek fantasy. Moim ulubionym gatunkiem w malarstwie jest realizm magiczny, a artystami Wojciech Siudmak i Jacek Yerka. Tututu, do roboty!